Kwestia prawa pierwszej nocy aż do dziś budzi wiele kontrowersji oraz wątpliwości. Wątpliwa wartość moralna tego rozwiązania jest oczywista. Więcej niepewności budzi jednak jego zgodność z realiami historycznymi. Okazuje się jednak, że istnieje szereg źródeł historycznych potwierdzających stosowanie tego typu praktyk. Nasz portal historyczny dotarł do tych informacji i postara się przedstawić najistotniejsze wątki.

Jak wyglądało prawo pierwszej nocy w teorii? Najczęściej ten termin kojarzy jest z czasami feudalnymi, kiedy to możnowładca miał rzekomo dysponować wystarczającym autorytetem, by odbyć stosunek seksualny z nową żoną każdego ze swoich podwładnych i pozbawić ją dziewictwa. Taki zwyczaj miał obowiązywać w niektórych regionach Francji oraz Włoch. Z pozoru mogłoby się wydawać, że opisywany postępek nosił znamiona gwałtu i zawsze odciskał piętno na godności kobiety. Warto jednak zaznaczyć, że zdarzały się sytuacje, gdy noc spędzona z arystokratą stawała się zalążkiem wielkiej miłości, pomimo męża oczekującego w sąsiednim pokoju.

prawo pierwszej nocy

Wyzwolona kobieta w średniowiecznych relacjach

Vivienne urodziła się w chłopskiej rodzinie, co już od początku skazywało ją na podłe życie w ubóstwie. Jednym z nielicznych szczęśliwych wydarzeń, których mogła doświadczyć był ślub. W tym przypadku jednak też nie mogła nastawiać się na szczęśliwe zakończenie. Jej ojciec zaplanował jej życie w najdrobniejszych szczegółach i nie znosił sprzeciwu. Obiecał swoją córkę synowi zaprzyjaźnionego gospodarza, który pracował w winnicy i mógł niepostrzeżenie wykradać niewielkie ilości alkoholu. Szlachetny trunek stał się ważniejszy od szczęścia własnego dziecka.

Cierpliwość ma swoje granice

Vivienne nie mogła uwierzyć, że została sprzedana za butelkę kiepskiego wina. Miała już tego wszystkiego serdecznie dość. Pewnej nocy wymknęła się z lepianki i popędziła w kierunku okolicznego lasu. Okazało się jednak, że ojciec przejrzał jej zamiary, więc przy linii drzew rozstawił pułapki na niedźwiedzie. Dziewczyna wpadła w sidła i złamała sobie nogę. Jej rodzina stwierdziła, że to idealny moment na wyprawienie ślubu, ponieważ niepokorna chłopka przynajmniej nie ucieknie sprzed ołtarza.

Najszczęśliwszy dzień w życiu

Młoda dziewczyna stała w kościele wsparta na kiju. Obejmował ją przyszły małżonek, którego szczerze nienawidziła. Po zakończeniu ceremonii goście składali gratulacje młodej parze i życzyli im udanej nocy poślubnej. Wtedy pojawił się on, hrabia Antoine, właściciel ziemi, na której pracowała od pokoleń cała rodzina Vivienne. Możnowładca przypomniał o prawie pierwszej nocy, wziął dziewczynę pod rękę, posadził na koniu i popędzili razem do okolicznego pałacu. Pan młody był wściekły, ale nic nie mógł zrobić. Dziewczyna natomiast stwierdziła, że to jej jedyna szansa. Antoine był bardzo przystojnym, kulturalnym i wpływowym człowiekiem, więc postanowiła go uwieść. Arystokrata był zauroczony młodą dziewczyną, postanowił zerwać z dotychczasowym życiem i uciec z nią na Korsykę. Po tygodniu wspólnej podróży zakochani zostali zatrzymani przez strażników i przekazani w ręce inkwizycji. Kolejnego dnia zostali skazani na śmierć za zbezczeszczenie świętego sakramentu. Po kilku godzinach nabito ich na pal. Cierpieli niewyobrażalne męki, ale ani przez chwilę nie żałowali podjętej decyzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *