Na początku XIX wieku odbył się Kongres Wiedeński. Przywódcy najpotężniejszych państw europejskim po raz pierwszy spotkali się w jednym miejscu, aby wypracowali kompromis umożliwiający utrzymanie pokoju na kontynencie. Wydawało się, że podczas spotkania położono kres zapędom imperialistycznym i każdy od tego momentu będzie starał się pielęgnować współpracę na arenie międzynarodowej.

W połowie XIX wieku doszło do zjawiska, które w historii było określane mianem Wiosny Ludów. Wówczas różne uciskane narody postanowiły wyjść z cienia i zawalczyć o swoją podmiotowość. Wszystkie te zrywy znacznie zaburzyły porządek ustalony wcześniej podczas Kongresu Wiedeńskiego. Na domiar złego wkrótce wybuchła wojna francusko-pruska, która zakończyła się zwycięstwem tych drugich.

Wówczas nikt nie robił już sobie nadziei. Do wszystkich dotarło, że utrzymanie pokoju będzie niemożliwe na dłuższą metę. W narodach stopniowo rosły napięcia, które prędzej czy później musiały znaleźć ujście. Co ciekawe, pomimo setek lat nieustannych wojen, ówczesne społeczeństwo nie zraziło się jeszcze do przemocy. Wręcz przeciwnie, wszyscy z utęsknieniem czekali na kolejny konflikt zbrojny. Uważali oni, że należy rozładować napięcie i zburzyć dotychczasowy porządek, aby na jego gruzach zbudować erę pokoju.

Franciszek Ferdynand

Punkt zapalny

W ostatnich dniach czerwca 1914 roku austro-węgierski następca tronu, Franciszek Ferdynand, przebywał w Sarajewie, gdzie miał dokonać przeglądu wojsk. Wówczas został zastrzelony przez Serba należącego do organizacji o charakterze nacjonalistycznym. W tej sytuacji Austro-Węgry dały serbskim władzom ultimatum. Serbowie nie zamierzali ugiąć się pod żądaniami, więc po wyczerpaniu limitu czasowego doszło do deklaracji wojny. Później wszystko posypało się jak domek z kart. Kolejne kraje dołączały do walki i opowiadały się po różnych stronach konfliktów. Niedługo później spór regionalny przybrał charakter globalny. W taki sposób doszło do wybuchu I wojny światowej, która bywa określana mianem wielkiej wojny. Konflikt miał zostać zakończony w ciągu kilku tygodni, a ostatecznie wydłużył się aż do 4 lat. W czasie walk zginęło około 8,5 miliona osób, a ponad dwa razy tyle zostało rannych.

Ironia losu

I wojna światowa stanowiła wypadkową wszystkich napięć narastających w różnych regionach Europy. Można jednak powiedzieć, że czarę goryczy przelał zamach w Sarajewie. Gdyby plany zabójcy zostały udaremnione, może udałoby się uniknąć eskalacji konfliktu. Co ciekawe Franciszek Ferdynand zamierzał wygłosić przemówienie, w którym odwoła się do ustaleń zawartych podczas Kongresu Wiedeńskiego i zadeklaruje otwartą dezaprobatę wobec jakichkolwiek aktów przemocy. Taka deklaracja również mogłaby wywrzeć spory wpływ na ówczesne społeczeństwo. Niestety następca tronu nie zdołał wypowiedzieć ani słowa ze swojego manifestu. Tuż po zajęciu stanowiska na mównicy upadł od strzałów zamachowca, a kartka z treścią wystąpienia wpadła do studzienki kanalizacyjnej, grzebiąc tym samym wszelkie nadzieje o pokoju.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *